12 czerwca 2015

Cynk - pierwiastek piękna

Cynk jest mikroelementem, który wpływa na piękno naszej skóry, włosów i paznokci


Dowiedziałam się tego na własnej "skórze". Będąc studentką Technologii Żywności i Żywienia Człowieka a także Filologii Angielskiej cierpiałam na migreny. Ktoś poradził mi suplementy cynku. Jak wiecie nie jestem zwolenniczką suplementacji, ale siła wyższa. Migreny nie dawały mi żyć, a co dopiero myśleć o nauce. Niestety, migreny nie ustąpiły, ale za to moje włosy, skóra i paznokcie stały się znaczne lepsze.

Gdzie można znaleźć cynk:
  • owoce morza oraz ryby,
  • drożdże,
  • pestki słonecznika i dyni,
  • orzechy włoskie, brazylijskie oraz laskowe,
  • czekolada gorzka, 
  • migdały, 
  • płatki owsiane,
  • żółtka jaj,
  • mięso szczególnie czerwone, 
  • ciemne pieczywo.

Jednak zbyt duże dawki cynku mogą doprowadzić do mdłości i wymiotów, więc lepiej nie przyjmować suplementów i skoncentrować się na naturalnych źródłach tego pierwiastka.
Po drugie większość z nas koncertuje się na stosownych balsamach chcąc, aby mieć gładką skórę, błyszczące włosy i niełamliwe paznokcie. Lecz pamiętajcie: to co konsumujemy, jest o wiele bardziej wartościowe, aniżeli to co aplikujemy sobie na skórę.

9 czerwca 2015

Lekcje odchudzania (4), czyli co zrobić, żeby być chudym?

Lekcja 4 - PPM vs CPM


Ile kalorii jeść dziennie (a raczej kilokalorii)? Na tego typu dylematy mogą odpowiedzieć dwa wskaźniki. Pierwszym z nich jest podstawowa przemiana materii a drugim całkowita przemiana materii.


PPM jest to ilość kalorii potrzebna organizmowi na zachowanie ciepłoty ciała, aktywności organów ludzkich, odbudowę i wzrost komórek ciała oraz krążenia krwi i limfy. Dlatego ważne jest, żeby każdy znał tę wartość, ponieważ spożywanie posiłków o zawartości niższej niż dzienne zapotrzebowanie przez pewien okres może doprowadzić do problemów zdrowotnych. Podczas lata nasz organizm dzięki słońcu nie potrzebuje dodatkowej energii na ogrzanie ciała. Dlatego też ten wynik nie jest do końca adekwatny i zależy od pory roku lub od części świata, w której mieszkamy. PPM zależy od płci, dlatego też, żeby obliczyć ten wskaźnik należy użyć dwóch wzorów:

PPM kobiety = 655,0955 + 9,5634 x masa ciała (kg) + 1,8496 x wzrost (cm) - 4,6756 x wiek
PPM mężczyźni = 66,4730 + 13,7516 x 
masa ciała (kg) + 5,033 x wzrost (cm) - 6,7550 x wiek 

Według tych wzorów moje PPM jest na poziomie 1276kcal. Pamiętam jak w latach 90tych modna była dieta 1000kcal. Dla mnie najważniejsze jest ZDROWIE i raczej nie ryzykowałabym pięknej sylwetki w zamian za problemy zdrowotne.

Jednak ważniejszym czynnikiem jest całkowita przemiana materii (CPM). Na wskaźnik ten składa się podstawowa przemiana materii oraz wydatki energetyczne, które są związane z naszą aktywnością fizyczną i pracą zawodową. Trudno jednak skategoryzować wydatki energetyczne w ciągu naszego dnia i dlatego dla ułatwienia obliczeń naukowcy podzielili aktywność fizyczną na trzy grupy i przydzielili im odpowiednie współczynniki aktywności: aktywność niska – 1,4, aktywność średnia – 1,7 i aktywność wysoka - 2,0. Takie współczynniki można spotkać w kalkulatorach na stronach internetowych. Jednak każdy z nas wie, że nasza aktywność różni się znacząco w zależności od dnia. Jeśli ktoś chodzi trzy razy w tygodniu na siłownię, to w tych dniach jego wydatek energetyczny będzie większy aniżeli w pozostałe dni. Moja rada jest taka: traktujmy ten wskaźnik inaczej każdego dnia i wykorzystujmy też inne wartości aniżeli te podane wyżej. 

CPM = PPM x wskaźnik

No tak, ale co zrobić, gdy nam się chce jeść ... ciągle? Niektóre owoce i warzywa posiadają bardzo mało kalorii, dlatego zamiast zjeść następny kawałek sernika czy czekolady należy sięgnąć po te  produkty. Poza tym, cześć z nich posiada pektyny, które wypełniają nasz żołądek i powodują, że nie chce nam się jeść.


Przepraszam za użycie języka angielskiego, ale program do obróbki grafiki, którego używam, nie obsługuje polskich znaków. Spieszę więc z tłumaczeniem. Z owoców wyróżniamy: truskawki, maliny, arbuz, jagody, banany, jabłka, pomarańcza i winogrona. Natomiast z warzyw są to: ogórki, kapusta, rzodkiewki, pomidory, por, kalafior, brokuły, marchewka oaz szpinak. Wszystkie te produkty spożywcze zawierają do 40 kcal/100g. Dla porównania paczek posiada pomiędzy 250 a 400 kcal w zależności od nadzienia i wielkości.

Życzę smacznego!

3 czerwca 2015

Co na zmęczone oczy?

Często siedząc godzinami przed komputerem mam problemy z oczyma. Dodatkowo noszę soczewki kontaktowe co pogarsza jeszcze sytuację. Niestety takie życie i taka praca. Co w takim wypadku zrobić?
Stosuje dwie metody w zależności od stanu:
  • Okład z rumianku - zaparzam herbatę z rumianku, zmaczam dwa waciki i kładę je na oczy,
  • Kwas borowy 3% (okłady), który można kupić w aptece.

Jednak dość ważną sprawą jest również nawilżanie wewnętrzne, czyli należy pić dużo różnych płynów. Przeważnie zbieram do pracy robione przez siebie soki czy to z czarnego bzu, czy teraz wodę z cytryną i miodem. Ja zawsze mam problemy z oczyma, gdy zaczyna się lato. Dlatego sądzę, że ten wpis jest na czasie.

1 czerwca 2015

5 drogich rzeczy, które jem i są zdrowe

Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć drogie produkty, które są zdrowe aniżeli te tanie. 
  1. Woda kokosowa - bardzo dobre źródło potasu, doskonały "nawilżacz" po pobycie w saunie oraz po wyczerpującym treningu. Posiada bardzo małą ilość kalorii oraz prawie całą gamę witamin z grupy B oraz witaminę C. Uwielbiam w kompozycji z bananem.
  2. Nutridrink - napój, który stawia na nogi po chorobie, są różne smaki nawet czekoladowy. Nie zawierają laktozy oraz glutenu. Za to zawierają całą gamę minerałów i witamin (A,D,E,K, witaminy z grupy B), które podczas rekonwalescencji są bardzo wskazane.
  3. Chleb orkiszowy -  zawiera lepiej przyswajalny gluten, chociaż ja nie jestem przewrażliwiona na jego punkcie, ale oprócz tego posiada więcej białka niż pieczywo pszenne oraz więcej takich pierwiastków jak: żelazo oraz selen. Jest to bardzo dobre źródło błonnika, witamin z grupy B oraz PP.
  4. Orzechy brazylijskie - bardzo dobre źródło selenu i dlatego polecam wszystkim, którzy dbają o zdrowie i pilnują, żeby jeść określone i różne antyoksydanty w swojej diecie. Bo selen bardzo dobrze walczy z wolnymi rodnikami i przede wszystkim przeciwdziała procesom starzenia.Wystarczy jeden orzech dziennie, żeby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na selen.
  5. Ryby - mieszkając w środkowej Polsce nie mam możliwości jedzenia świeżych ryb. Poza tym, ryby nie należą do najtańszych. Najlepiej mi smakują makrele oraz łosoś (uwielbiam łososia w połączeniu z białym serkiem). Często także jem szprotki. Ryby to dobre źródło kwasów omega 3, które teraz uważa się za najzdrowsze. Jednak naukowcy są podzieleni w opinii na temat ryb, ponieważ cześć z nich sądzi, że wraz z rybami spożywamy promieniotwórcze pierwiastki. Jeśli ktoś boi się tego, to polecam siemię lniane jako również dobre źródło kwasów tłuszczowych omega 3. 

No i na koniec coś czego nie jem, ale jest mi bardzo potrzebne - książki.  To z nich czerpię wiedzę dotyczącą zdrowego żywienia oraz gotowania. Zdecydowanie to one powodują, że staram się odżywiać zdrowo. Oto niektóre z nich.

Książki, książki, książki ...

28 maja 2015

Relacja z targów śniadaniowych

Już pisałam o targach śniadaniowych. Warto na nie iść, choć rzeczy, które można tam kupić do tanich nie należą. Ale generalnie staram się na rzeczach do jedzenia nie oszczędzać. Wolę mniej wydać na kosmetyki, ale dzięki dobrze dobranym i zdrowym produktom żywnościowym i czuć, i wyglądać lepiej w tzw. oryginale.

Targi to jeszcze jedna możliwość. Dobra gospodyni domowa może podpatrzeć nowe, inne potrawy i sama je sobie skomponować w kuchni. Czyli jest to doskonała możliwość na szukanie inspiracji do naszej codziennej kuchni.

Czyli podsumujmy jeszcze raz - Poznań:
Sobota - Park Kasprowicza
Niedziela - Park Wodziczki.
















































25 maja 2015

Krótko o stopach ...

Pilnik Scholl
W czasie zimy nasze stopy cierpią z powodu braku powietrza. Czasami nawet śpimy w skarpetkach. W konsekwencji wyglądają one fatalnie po zimie. A przed latem trzeba doprowadzić je do porządku!

Jak wiecie nie jestem zwolenniczką używania dużej ilości kosmetyków. Zdecydowanie wolę wykorzystać te rzeczy, które mogę znaleźć w kuchni.



Kąpiel
Moczyć stopy można w samej wodzie albo wykorzystać sodę oczyszczoną, sól lub zioła. Z ziół polecam zastosowanie mięty, tymianku, lawendy lub skrzypu (wywar można przygotować z herbatek lub oleju w przypadku lawendy).

Złuszczanie
Nie muszę mówić o peelingu z kawy, ponieważ każdy go zna. Używam go dość często na ciało oraz na stopy. Całe stopy traktuję tym peelingiem a zwłaszcza przeguby. Bardziej zrogowaciałymi częściami moich stóp zajmuje się pilnik marki Scholl. Polecam ten produkt, ponieważ bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Pumeks też jest dobry, tylko ma jedną wadę. Bardzo szybko zbierają się na nim bakterie. Żeby się ich pozbyć, należy od czasu do czasu go zdezynfekować, traktując go gorącą wodą (najlepiej wrzącą).

Nawilżanie
Bardzo często biorę jakiś tłuszcz, najczęściej jest to olej kokosowy lub arganowy i po złuszczeniu smaruję nim stopy. Owijam je folią i wkładam skarpetki. Utrzymuję to ok. 2-3h, a następnie nadmiar usuwam. Stopy po takiej kuracji są aksamitnie gładkie. W momencie kiedy stopy są bardzo zniszczone zalecam aplikacje ciepłego kleiku z siemienia lnianego. Przepis na kleik znajdziecie tu.

Poza tym ...

 

Polecam przemycie od czasu do czasu przestrzeni pomiędzy palcami spirytusem chirurgicznym. Tam często gromadzą się zanieczyszczenia, poza tym jest to miejsce bardzo wilgotne (mam wrażenie, że rzadko wycieramy to miejsce po kąpieli), czyli mamy tam środowisko podatne na baterie i grzyby. Spirytus chirurgiczny można kupić w każdej aptece i kosztuje do 5 zł. 


20 maja 2015

Lekcje odchudzania (3)


Jabłko bardzo dobre źródło pektyn
Celem tych postów jest uświadomienie Wam jak dobrze skomponować swój posiłek, żeby stracić na wadze, a jednocześnie nie zrobić sobie krzywdy dietą.
Przedstawiłam do tej pory dwa artykuły: jakie badania wykonać przed rozpoczęciem odchudzania klik (radzę go przeczytać wszystkim, którzy dbają o swoje zdrowie) oraz jak odkwasić nasz organizm, żeby proces odchudzania lepiej postępował klik.

 

 

 

 

Lekcja 3: Błonnik w odżywianiu 

 

Omówię dzisiaj błonnik podkreślając jego funkcje w odchudzaniu.
Błonnik dzielimy na rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Z perspektywy odchudzania ważny jest bardziej błonnik nierozpuszczalny (celulozy oraz hemicelulozy). Możemy go znaleźć w pieczywie z pełnego przemiału, otrębach, fasoli, grochu, kaszach: gryczanej lub jęczmiennej, migdałach, sezamie, wiórkach kokosowych oraz płatkach. Błonnik nie ma żadnych wartości odżywczych, ale będąc w naszych jelitach przesuwa masę pokarmową powodując szybsze pozbywanie się jedzenia z organizmu. Co więcej, powoduje, że pozbywamy się toksyn z organizmu, które często utrudniają nam odchudzanie. W żołądku powoduje, że uwalniane są soki trawienne i to również przyczynia się do odchudzania. Niestety, przygotowując sobie soki wyciskane z owoców i warzyw pozbywamy się sporo błonnika nierozpuszczalnego. 

Co do błonnika rozpuszczalnego (przede wszystkim mowa tutaj o pektynach) działa on na zasadzie żelatyny, powodując wypełnienie naszego żołądka. Dzięki temu nie czujemy głodu. Błonnik rozpuszczalny znajduje się przede wszystkim w owocach, ale nie tylko. Te owoce, z których możemy zrobić galaretkę są najbogatsze w błonnik rozpuszczalny. Najbogatszym źródłem pektyn są jabłka, banany, buraki, pomarańcze, ziemniaki, maliny, rabarbar oraz czereśnie.

Żeby błonnik spełnił swoje zdania, musi mieć dostarczoną odpowiednią ilość wody. 

Większość zada pytanie ile tego błonnika spożywać dziennie. Naukowcy sami nie wiedzą. 
Z jednej strony błonnik dla naszego organizmu jest bardzo ważny, ale z drugiej przestrzegam przed nadmiernym i gwałtownym wprowadzaniem błonnika do naszej diety. Nasze organizmy raczej nie są przystosowane do dużej jego ilości, więc może się skończyć na ostrym bólu brzucha. Radzę stopniowo dodawać błonnik do swojej diety. W Europie proponują, żeby spożywać 20-30g dziennie, natomiast w normach amerykańskich jest od 30-40 g dziennie. Z drugiej strony plemiona afrykańskie, których dieta bazuje głównie na produktach pochodzenia roślinnego, spożywają błonnik w granicach powyżej 100g.  Ale ich jelita do tego są z pewnością przyzwyczajone. 

Należy pamiętać, że nadmiar błonnika może przyczynić się do upośledzenia wchłaniania wapnia, żelaza i cynku. Dlatego nie należy z nim przesadzać. Poza tym, radzę nie koncentrować się na suplementach diety, tylko dobrać takie produkty żywnościowe, które ten błonnik posiadają w wystarczającej ilości.

 W następnym artykule z tej serii przedstawię, ile kalorii należy spożywać dziennie.

 

16 maja 2015

Kuchenne sposoby na włosy (2)

Czas na pokrzywę.
Była to pierwsza terapia naturalna na włosy, którą zastosowałam. Nie wykorzystałam w całości ekstraktu, który stosowałam na anemie.
Ekstrakt z pokrzywy można stosować na dwa sposoby:
  • Nierozcieńczony można stosować na skórę głowy, aplikując i rozsmarowując okrężnymi ruchami. Ale uwaga, należy najpierw przeprowadzić test, czy nie ma uczulenia na pokrzywę.
  • Rozcieńczyć i po umyciu włosów przepłukać, poczekać ok 5 minut i spłukać. Tutaj nie grozi nam żadne uczulenie.

Po zastosowaniu tego ekstraktu (obu tych metod) w czasie miesiąca zauważyłam znaczną poprawę stanu włosów. Stały się one bardzie błyszczące i mniej wypadały, bo z tym miałam największy problem. Myślę, że mogę ją polecić każdej osobie, która ma problemy z włosami. Ekstrakt kosztuje 35zł. Myślę też, że samo jego picie dużo daje, gdyż cześć problemów z włosami jakie mamy mogą być spowodowane niedoborem pierwiastków. U mnie to się przejawiało brakiem żelaza we krwi.

Chcąc oszczędzić nieco pieniędzy można samemu przyrządzić taki ekstrakt. Teraz jest znakomita pora. Jest to dość trudne, ponieważ sami wiemy co pokrzywa może zrobić z naszą skórą. Należy wziąć długie gumowe rękawiczki. Zerwać pokrzywę, opłukać ją ciepłą wodą i wtedy już nie będzie parzyć. Włożyć do garnka z odpowiednią ilością wody i gotować (ok. 15 min), aż wywar nabierze ładnego koloru.

Dla leniwych: można zaparzyć herbatki z pokrzywy i tym płukać włosy.

Uwaga: terapia nie dla blondynek, mogą od tego zzielenieć!