16 lutego 2018

Comfort food - co to jest???




Termin ten po raz pierwszy pojawił się w 1966 roku w Webster Dictionary (definicja na grafice). Mówi o jedzeniu, które kojarzy nam się z przyjemnością. Często w takim momencie mamy na myśli słodycze, bo one pomagają nam leczyć chandrę. Ale nie tylko.

Przypomnijcie sobie jakie potrawy czy przekąski jadłyście w dzieciństwie (przecież ono tak naprawdę kojarzy nam się z beztroską). U mnie właśnie były to różne rzeczy. Uwielbiałam jeść chleb z masłem i z cukrem (no tak teraz większość z Was powie: jak ta się niezdrowo odżywiała) lub pić sok po kiszonych ogórkach. On właśnie kojarzył mi się z chorobą i z nadmierną troską moich krewnych. Zawsze po antybiotykach wypiłam pół szklanki takiego soku (już wtedy moja babcia instynktownie wiedziała, że w takim soku są probiotyki tak potrzebne przy antybiotykoterapii - a ja myślałam wtedy, że to jest po to, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach). Nawet teraz jest to produkt deficytowy w naszym domu - każdy walczy chociażby o pół szklanki. 

Teraz uwielbiam w zimie zupy krem (dyniową, marchewkową, kalafiorową), które kojarzą mi się z ciepłem, z powrotem do domu i rozgrzaniem się. Uwielbiam tez smażone marchewki z ziołami prowansalskimi, które mogą być samodzielną przekąską lub dodatkiem do różnych dań. Jest to moje optymalne wykorzystanie beta-karotenu, który jest lepiej przyswajalny po obróbce termicznej i z dodatkiem tłuszczu. Uwielbiam również ziarna grantu - najbardziej smakują mi odmiany marokańskie, których skórka nie wgląda najlepiej, ale są najsłodsze jakie jadłam. Natomiast lato to czas koktajli różnych z dodatkami w postaci siemienia lnianego oraz przypraw. Jak widać odeszłam od takich specyficznych przekąsek jak lody czy słodycze.

Według psychologów, my kobiety wolimy zjadać słodkie przekąski na poprawienie humoru, natomiast panowie wolą się ugościć steakiem, czyli czymś konkretnym. Co również ciekawe, kobiety sięgają częściej po comfort food w reakcjach stresowych, natomiast mężczyźni w odpowiedzi na pozytywne sytuacje.

Dopóki mamy kontrolę nad comfort food to jest wszytko ok, ale wykorzystywanie tego typu jedzenia na notoryczną chandrę bądź zajadanie stresu to bardzo zły prognostyk szczególnie dla naszej figury. W tym momencie powinniśmy bardziej skierować się na przekąski miłe dla naszego organizmu ale niskokaloryczne.

A dla Was co jest comfort food? Macie jakieś przekąski, które pomagają Wam poprawić humor? 

70 komentarzy:

  1. Ja w sumie tak się żywię ale nie wiedziałam, że tak to się nazywa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam kilka takich dań, większość kojarzy mi się z dzieciństwem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nigdy nie wiązałam humoru i jedzenia...muszę się sobie baczniej przyjrzeć;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ważne jest czasem zjeść coś, co daje nam radość.
    Bez popadania w paranoję.
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze, kiedy mam kiepski humor, pozwalam sobie na małe grzeszki postaci czegoś słodkiego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie zdecydowanie poprawia humor czekolada. W każdej postaci.

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie comfort food, to rosół z makaronem i sernik. No i kasza manna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam jeszcze o takim określeniu :) Dla mnie to czekolada :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewidentnie czekolada... i musze przyznać, ze zjadam jej zdecydowanie za dużo

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm.. nie wiem czy mam coś takiego. Na pewno domowe obiadki babci i mamy to taki comfort food ♥ Ale na pewno jakieś desery czekoladowe też sobie świetnie poradzą jeśli chodzi o sprawienie przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi takie jedzenie kojarzy się z wieloma daniami - chociażby z różnego rodzaju pierogami, naleśnikami i barszczem czerwonym z uszkami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie comfort food to... jedzenie mojej mamy :) Pierogi i naleśniki, zupy (pieczarkowa, zacierkowa - wspomnienie dzieciństwa!, rosół, pomidorowa), makaron ze szpinakiem i spaghetti oraz roladki z mięsa i warzyw. Z potraw, które sama przygotowuję, najbardziej lubię pieczone owsianki i różne zupy-krem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie raczej to nie występuje ale mam za to niedobre nawyki jak np. jedzenie orzeszków gdy oglądam film...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wraz z Mężem polubiliśmy ostatnio marchewkę podsmażaną na maśle klarowanym z dodatkiem curry.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy temat poruszyłaś. Dla mnie takim Comfort food jest rosół z makaronem, młode ziemniaczki z koperkiem i maliny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie jadłam w dzieciństwie chleba z masłem i z cukrem. Najlepiej wspominam pierogi ruskie i dzisiaj nawet zrobiłam ich dość sporo, będzie na kilka obiadów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znałam tego terminu. Ja oczywiście pamiętam chleb z cukrem, ale jakoś w cale go nie lubię!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja z dzieciństwa mam też kilka takich smaków, które czasem lubię sobie przypomnieć. Chleba z cukrem nie jadałąm, ale chleb z miodem, a raczej uwielbiałam bułkę paryską z miodem. Teraz czasem jak mnie najdzie ochota to też sobie przypominam ten smak z dzieciństwa, chociaż pieczywo już nie to co kiedyś. Kogel mogel też pamiętam z dzieciństwa i uwielbiałąm, ale teraz boję się żeby salmonelli nie złapać. Unikam surowych jajek.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znałam tego określenia ;) ale dla mnie jedzenie nie jest już przyjemnością a obowiązkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz się spotkałam z comfort food, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Ja za dzieciaka lubiałam chleb ze śmietaną i cukrem albo z kremem czekoladowym i truskawkami :)
    Moim jedzonkiem na poprawę humoru sa zdeydowanie muffinki z mąki kukurdzianej i dżemem albo owocowe koktajle. A jeśli chce cos mniej zdrowego to decyduje się na kinder niespodziankę i zawsze pierwsze co robię to sprawdzam zabawkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. This is my first time pay a visit at here and i am really impressed to read
    everthing at one place.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdecydowanie dla mnie czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Great article! This is the kind of info that should be
    shared across the internet. Shame on the search engines for now not positioning this post upper!
    Come on over and talk over with my website . Thank you =)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zupy kremy uwielbiam, zwłaszcza z dyni:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zupy krem też bardzo lubię :) A latem koktajle z mrożonym bananem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ogórki kiszone są u mnie zawsze, ale przyznam się bez bicia, iż tego soku wypiłam niezwykłe mało.
    Chleb z masłem i cukrem czy cukrem i śmietaną to must have był w dzieciństwie. <3
    U mnie comfort food to jakies danie z kurczakiem, musli z owocami, orzechami i czekoladą czy słodycze.

    OdpowiedzUsuń
  27. Na takie przekąski o tej nazwie :) mam zazwyczaj ochotę w pracy. Chyba działa na mnie stresująco.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi poprawia nastrój gorące kakao:)
    Pozdrawiam!

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie słyszałam o takiej nazwie :) Chleba z cukrem zazwyczaj nie jadłam, ale bardzo lubię śledzie zwłaszcza w occie. Ogórki kiszone także :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Szczerze mówiąc nie słyszałam o takim pojęciu :) U mnie sa to rozgrzewające zupy kremy no i oczywiście racuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Najlepsze jest domowe proste jedzenie. Pewno, że przyjemnie jest zjeść czasem coś słodkiego i trzeba sobie na to od czasu do czasu pozwolić, żeby się poczuć lepiej. Byle bez przesady, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwszy raz słyszę o takim określeniu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Hmmm... niech no ja się zastanowię???
    Jestem typowa kobietą, bo chandrę najbardziej lubię zagryzać słodyczami... mmm lody truskawkowe, to jest hit :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. ach, a ja jak typowe facet- wolę mięcho od czekolady a w stresie nie mogę nic przełknąć... za to jedzenie jest wspaniałym sposobem by uczcić coś :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Mi do dziś zdarza się robić chleb z cukrem :) Chociaż ostatnio zamieniłam go na francuskie tosty heheh :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie znałam tego terminu. Według mnie comfort food powinien być wszystkim tym, co jemy ;0

    OdpowiedzUsuń
  37. Staram się nie pocieszać jedzeniem, a jak już to wybieram zdrowe alternatywy daktyle, miód itp. Przed ciążą takim jedzeniem, które poprawiało mi humor były zapiekanki bądź frytki ;p P.S staram się uzupełniać cały czas płyny i pić dużo więcej wody, dziękuje za wskazówkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie na zły humor to zawsze słodycze :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Lubię chrupać sparzone migdały bez skórki i czekoladę. Tej z orzechami nie kupuję, bo nie mogę się opanować i zjadam za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Uwielbiam takiego rodzaju blogi gdzie jest mowa o zdrowym odżywianiu, o ogólnych poradach, to bardzo przydatne. Masz ładny blog i do tego ciekawie piszesz, opowiadasz. Dodaję do obserwowanych.
    Zapraszam do siebie : https://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/02/piekne-samobojczynie-lynn-weingarten.html

    OdpowiedzUsuń
  41. Dawno nie jadłam granatu, ale smażone marchewki w ziołach są przepyszne, często jem do obiadu :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Oj zgodzę się z tymi słodkimi przekąskami. Nie ma to jak jakieś ciacho i odrobina relaksu.
    Chleb z cukrem i masłem też jadłam. Ale jakoś nie urywało to tyłka. Za to np. smażona mortadela... o mamo. Ostatnio z moim chłopakiem przypominaliśmy sobie takie domowe bidne dania i tę mortadele musieliśmy wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Czipsy to chyba mój główny comfort food :O

    OdpowiedzUsuń
  44. Oooo mój mąż powiedziałby na pewno pierogi ;D... a ja cóż...ja po prostu lubię jeść ;D

    OdpowiedzUsuń
  45. Mi humor poprawia czekolada z orzechami.

    OdpowiedzUsuń
  46. Niestety słodycze, które w miarę możliwości zamieniam na owoce i pizza.

    OdpowiedzUsuń
  47. kurczę.. moim jest chyba pieczenie wypieków <3 i jedzenie oczywiście :D

    OdpowiedzUsuń
  48. moje comfort food musi być raczej niskokaloryczne, bo inaczej nie wiem do jakiego rozmiaru bym dobiła :) także u mnie to jakiś prażony słonecznik albo inne ziarna albo wafle ryżowe :) taka sytuacja u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Kocham sok po ogórkach, na szczęście teraz takie rarytasy można zakupić w razie deficytu. Jestem absolutną fanką kiszonek i soków od Sznajderów. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  50. Do smaków dzieciństwa dorzuciłabym jeszcze kaszkę mannę z jagodami :) Wiele moich smaków pokrywa się z Twoimi :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Very nice post. I just stumbled upon your weblog and wished
    to say that I have really enjoyed surfing around your blog posts.

    After all I will be subscribing to your feed and I hope you write
    again soon!

    OdpowiedzUsuń
  52. Zdecydowanie! Dobre - najlepiej - czekoladowe ciasto, racuszki z jabłkiem, gorzka czekolada, sezonowe owoce :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Tez lubie takie marchewki. Dla mnie comfort food to pieczone warzywa, zupa Ogorkowa, pierogi... Cieple jedzenie, ktore syci. Chyba mam meska psychike bo stres odbiera mi apetyt, za to kiedy mam dobry nastroj, mam ochote zjesc cos smacznego. Czekolada tylko kiedy mam okres ale wtedy nadrabiam za caly miesiac.

    OdpowiedzUsuń
  54. Hey There. I discovered your weblog the use of msn. That is a very
    neatly written article. I'll be sure to bookmark it and
    return to read more of your useful information. Thanks for
    the post. I'll definitely comeback.

    OdpowiedzUsuń
  55. May I simply just say what a relief to uncover an individual who
    actually understands what they are talking about on the web.
    You actually realize how to bring an issue to light and make it
    important. A lot more people really need to read this and understand this side of the story.
    I was surprised you aren't more popular since you most certainly possess the
    gift.

    OdpowiedzUsuń
  56. To ja pod względem jedzenia jestem bardziej jak facet. Zdecydowanie bardziej poprawiłby mi humor stek niż coś słodkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Bardzo ciekawy wpis :) Aż mi się zachciało czegoś zjeść z dzieciństwa hihi :) Ale coś w tym jest, ja zajadam stresy słodyczami :(

    OdpowiedzUsuń
  58. Zdecydowanie zupy i wszelkiego rodzaju ciasta :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Super post. Pierwszy raz spotykam się z takim określeniem.

    OdpowiedzUsuń
  60. czasami sobie żartuję, że dla mnie każdy posiłek jest comfort food - lubię to co jem i zawsze poprawia mi to nastrój : )

    OdpowiedzUsuń