4 maja 2016

Ostropest plamisty - moje nowe odkrycie

Co prawda nie takie nowe - temat trochę przeleżał a ja musiałam do niego dojrzeć.
Ze względu na fakt, że mamy tylko jedną wątrobę, to należy o nią dbać! I chyba w tej kwestii każdy się ze mną zgodzi!


















Ostropest plamisty to roślina rosnąca dziko. Substancja, która się w nim znajduje - sylimaryna, posiada silne właściwości przeciwutleniające. Jest ona najsilniej działającym związkiem chroniącym wątrobę (były nawet przeprowadzone badania nad stosowaniem ostropestu podczas chemioterapii). I dzięki temu przyczynia się do regeneracji komórek wątrobowych. O tym jak działa przekonali się naukowcy, którzy leczą marskość wątroby spowodowaną nadmiernym spożyciem alkoholu. Jeżeli takie zniszczenia ostropest potrafi złagodzić to równie dobrze poradzi sobie ze zniszczeniami spowodowanymi przez leki, zwłaszcza antybiotyki brane przez dłuższy czas, spaliny, zanieczyszczenie środowiska, środki chemiczne stosowane w żywności oraz żywność wysokoprzetworzona. Wszystkie te czynniki negatywnie wpływają na naszą wątrobę. 


Sylimaryna podana w zastrzykach potrafi zniwelować zatrucie muchomorem sromotnikowym. To wysuwa wniosek, że wpływa na cyrkulację toksyn i zapobiega dalszym uszkodzeniom komórek wątrobowych. 

Zwiększa produkcje glutationu o 30% a także ma znaczenie przy produkcji innego aktywnego przeciwutleniacza - dysmutazy nadtlenkowej. Dlatego też posiada właściwości przeciwutleniające.

Ostropest plamisty jest również ważny w lecie, gdyż chroni skórę przed promieniami UVA i UVB, a tym samym przyczynia się do zatrzymania fotostarzenia skóry, czyli pojawienia się zmarszczek, ale także raka. 

Sylimaryna może obniżać stężenie cholesterolu we krwi oraz pobudza wydzielanie żółci, co ułatwia trawienie.

Sylimaryna nie powinna być stosowana przez dzieci, chociaż przeprowadzone były badania nad dziećmi, które przyjmowały sylimarynę i chemioterapię równocześnie. 
W momencie przekroczenia dawki 1500 mg/d mogą wystąpić biegunki i wysypka.

Jak stosować:
Ostropest ma troszeczkę gorzkawy smak, jednak przy niewielkiej ilości smak ten nie jest wyczuwalny. Ja jak zwykle dodaje do jogurtu. Ale można posypać też sałatki lub kanapki. Nie zaleca się zastosowanie ostropestu w produktach, które będą poddane obróbce cieplnej, ponieważ wysoka temperatura niszczy działanie sylimaryny.
I na koniec coś o zakupach. Najlepiej kupować ostropest w postaci całych ziaren i na bieżąco je mielić. Co ważne produkt ten nie jest drogi. W aptece można kupić również suplement, ale ja zawsze stawiam na naturalne formy.
Wypróbujecie?

60 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej roślinie, ale jeszcze nie próbowałam :) Także ostatnio widziałam dużo przepisów na chleb z ostropestem, ale okazuje się, że nie warto dodawać go do wypieków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też go odkryłam nie tak dawno temu. Dodaję do koktajli i się sprawdza super. Sam w sobie jego smak jest średni, ale jako dodatek w małych ilościach - jak najbardziej. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To fakt, że ostropest jest bardzo pomocny w leczeniu. Powiem więcej, iż dawniej właśnie leczenie odbywało się właśnie roślinami niż dzisiaj :) Już w epoce wiktoriańskiej, gdzie były apteki, aptekarze właśnie przyrządzali różne mikstury na bazie roślin. Co ciekawe, większość z nich również miała różne związki np. opium. Nawet dla dzieci były różne lekarstwa, które również nie były do końca dobre. Okres wiktoriański w Anglii był okresem panowania różnych epidemii, dlatego też dużo osób chodziło do apteki po różne leki. Co ciekawe, dawniej w epoce wiktoriańskiej były mikstury, które wg historyków nie miały do końca działania leczniczego :) Ja uważam, że rośliny lecznicze z pewnością mają różne właściwości, które pomogą w różnych chorobach lub dolegliwościach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę. Muszę koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie dziś czytałam o ostropeście, chyba trzeba kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedrogi i dobry na wątrobę? Kupiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. mój tato "wynalazł" go sobie już kilka miesięcy temu, ja póki co nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazwyczaj w takich naturalnych rzeczach zniechęca mnie to, że zawsze są jakieś efekty uboczne, ale jak jesz w jogurcie i nie wyrosła ci druga ręka to warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostropest plamisty jest używany w Niemczech od lat 70tych, więc gdyby były jakieś uboczne reakcje to już by na ten temat było głośno. W Sylimarolu, suplementu na bazie ostropestu, również nie są wypisane działania uboczne.
      Problem jest w tym, że przy problemach z wątrobą medycyna konwencjonalna jest bezradna, więc w takich przypadkach należy używać mniej konwencjonalnych metod!

      Usuń
    2. Aby poprzeć opinię Pani Rebeccy, ja również uważam, iż dawniej stosowano tę roślinę dość dawno bez jakiś skutków ubocznych. Nie tylko Niemcy używali ostropest plamisty, ale jego działanie znał m.in. dawny lekarz, czy też botanik Pedanios Dioskutydes. Pani Rebeccy wspomniała o wątrobie. O tym również wspomniał żeglarz John Gerard. Z punktu widzenia historycznego wiemy, jak dawniej zioła wykorzystywano w lecznictwie, szczególnie w epoce wiktoriańskiej, tak jak już w poprzednim komentarzu napisałem. Ja bardzo interesuje się historią sztuki kulinarnej, żywności i żywienia, więc mogę powiedzieć, że jego pozytywne działanie znali już dawni lekarze, którzy zresztą kazali stosować tę roślinę m.in. w schorzeniach nerek, tak więc popieram opinię Pani Rebeccy. Ta roślina naprawdę w małych ilościach nam nie zaszkodzi bez skutków ubocznych, o ile nie przesadzamy z dawką. Tym bardziej, że wiele osób ma polepszone wyniki badań po stosowaniu tej rośliny, więc tutaj z punktu widzenia historycznego można powiedzieć, jak dawniej lekarze stosowali leki wyłącznie na bazie roślin leczniczych. Polecam dla zainteresowanych film pt. Wiktoriańska apteka, gdzie historyczka Ruth Goodman cofnęła się o kilka lat wstecz za czasów epoki wiktoriańskiej za panowania królowej Wiktorii, gdzie w kilku odcinkach możemy zobaczyć, jak dawniej funkcjonowała apteka. Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Koniecznie muszę go wypróbować na poprawę trawienia :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o niej i widziałam zmielony firmy Sante. Przymierzałam się do kupna, ale zawsze rezygnowałam. Zastanawiam się, czy przy wysokich próbach wątrobowych by mi pomógł - jedyną ich przyczyną jest prawdopodobnie genetyczna choroba, bo w USG ani innych badaniach nic nie wyszło. Chyba muszę jednak kupić i spróbować. A w jakiej ilości stosować? Łyżeczka dziennie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy wątroba szwankuje, to enzymy wątrobowe są aktywniejsze i w badaniach współczynniki idą w górę. Czytałam artykuł sprzed kilku lat, gdzie w komentarzach masa osób wypowiadała się, że ostropest plamisty pomógł im skorygować te badania. Poza tym w Niemczech już od lat 70tych ostropest jest używany do radzenia sobie z marskością wątroby, która jest spowodowana nadużywaniem alkoholu. Przy marskości próby wątrobowe też są znacznie podwyższone a komórki wątrobowe bardzo zniszczone. Co więcej w książce Jean Carper "Cudowne kuracje" opisywany jest przypadek człowieka z nieoperacyjnym guzem nowotworowym wątroby, który zminimalizował się zupełnie po roku przyjmowanie ostropestu plamistego. Na świecie ponoć jest 8 takich przypadków. Oczywiście ja jestem bardzo sceptyczna w stosunku do tych badań.
      Zastanawia mnie jednak fakt, dlaczego sądzisz, że jest to choroba genetyczna? Czy jakiś lekarz Ci to zasugerował? Wiem z książki, że przy problemach z wątrobą robi się biopsje.
      Co do dawki? Jest taki lek jak Sylimarol, jest to ekstrakt z ostropestu plamistego. Producent tego leku napisała, że dzienna dawka musi być 210mg. Natomiast w wyżej wymienionej książce dawka dzienna jest na poziomie 480mg rozdzielona na 3 porcje dzienne. Jednak problem polega na tym, że tam już jest czysta sylimaryna, a w ziarenkach z pewnością nie. Proponuję Tobie zaczęcie od pół łyżeczki dziennie i stopniowo zwiększając dawkę. Ostropest nie powoduje żadnych dolegliwości ubocznych, ale nadmiar może przyczynić się do zwiększenia perystaltyki jelit, zwłaszcza u osób, które nie są przyzwyczajone do błonnika. Jednak ja zastosowałabym raczej całe ziarna, które bym mieliła, bo wtedy sylimaryna nie utlenia się tak szybko.
      W razie dalszych pytań daj znać!

      Usuń
  11. Leków nie biorę i piję też niewiele alkoholu, ale zdecydowanie przekonałaś mnie stwierdzeniem, że chroni on nas przed promieniami UVA i UVB. Akurat dzisiaj wybieram się na zakupy, dopisuję go do listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest swoistym geniuszem...Kupuję niemielony i sama mielę, żeby nie kupować jakiś odtłuszczonych wynalazków

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś go stosowałam, ale potem przestałam - nie zauważyłam pozytywnego wpływu na wątrobę, pewnie za mało i za krótko jadłam (czytałam też, że sylimaryna w nim zawarta wchłania się w bardzo niewielkim stopniu). Obecnie czasem używam olej z ostropestu, ale muszę pomyśleć o regularnym spożyciu tych ziaren (mi akurat jako dodatek do jogurtu czy kanapek nie pasują, bo psują mi cały smak i wolę zjeść taką łyżeczkę "luzem" i zbytnio nie myśleć o smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę sobie go koniecznie kupić i zacząć stosować :)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie znałam jego właściwości, a tyle go rosło dziko obok mojego domu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam go! Sama go często stosuje. Lubię go.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja jakoś nie mogłam się przemc, bo smak mi nie poasował .. :/ na razie odstawiłam nie wiem czy powrócę (najpierw muszę sprawdzić ile można go przechowywać po otwarciu)

    OdpowiedzUsuń
  18. koleżanka ma problemy wątrobowe, już jej wysyłam linka do Twojej notki

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę kiedyś zakupić ten ostropest! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo go lubię i często dodaje zmielony do sałatek :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. pierwszy raz słyszę o tej roślinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam o tej roślinie, ale nie miałam okazji jeszcze spróbować. Ma imponujące właściwości, ale jak ze wszystkim tak i tutaj należy zachować rozsądek i równowagę. Nie mniej, produkt wart bliższego poznania.

    OdpowiedzUsuń
  23. Polecam ostropest i cieszę się, gdy widzę jego rosnącą popularność. Najpierw ratował wątrobę mojej babci, a potem i ja po niego sięgnęłam, gdy po kuracjach lekami wątroba bolała mnie jak diabli. Ból zmniejszał się już po pierwszym użyciu, a 2 tygodniowa kuracja eliminowała całkowicie ból, nawet gdy nadal musiałam przyjmować leki. A teraz wreszcie mogę jeść co chcę i w ogóle nie czuję bólu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja jestem zwolenniczką tej rośliny. Z tego co czytałam potrafi działać cuda, a jego niska cena, przekonuje mnie do polecania jej wszystkim!

      Usuń
  24. Ostropest znam, ale nie jestem jego fanką, jak dla mnie smakiem przypomina trochę ołówek (za każdym razem gdy zamyślam się nad czymś z nim w ręku ląduje w moich ustach i smak jest absolutnie obrzydliwy), więc nie umiem się do niego przekonać. Choć być może fajnie skomponowany okaże się zjadliwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego smak nie jest zły tylko masz rację jest trochę drewniany, jednak spożywałam już gorsze specyfiki na poprawę mojego stanu zdrowia!

      Usuń
  25. dla mnie to nie nowość, ja dodaję go zawsze do owsianki, w ogóle nie czuję jego smaku

    OdpowiedzUsuń
  26. Dla mnie to coś zupełnie nowego, dzięki za przybliżenie tematu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam o nim, ale nigdy nie zagłębiałam się w jego właściwości i nigdy nie stosowałam. Będę musiała się za nim rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawe! Świetny blog i swietne wpisy!
    pozdrawiam majowo:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ostropest sporo mi pomógł. Dzięki niemu pozbyłem się poważnego schorzenia wątroby. Leki nie pomagały, a kilkumiesięczne zażywanie ostropestu połączone z abstynencją od alkoholu i zdrową dietą całkowicie ją wyleczyły.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś kolejna osoba, która potwierdzaj jego cudnowne działanie!

      Usuń
  30. Niedawno koleżanka mi o tym mówiła, ale nie przypuszczałabym, że ta roślinka ma aż tyle właściwości. Bardzo dobry post. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak dobry dla wątroby, to chętnie się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  32. Próbowałam mielić, ale bardzo mi nie smakował :( chciałam dodawać do chleba, ale skoro traci właściwości to chyba nie ma sensu :( bardzo przydatne informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Warto włączyć go do swojej diety, same pozytywy

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja mama używa go już od kliku ładnych miesięcy, muszę i ja się w końcu na niego skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Też od dłuższego czasu stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja robiłam absolutnie wszystko z ostropestem jak mój M. miał problemy z wątrobą. Sałatka, zupa, naleśnik... przemycała jak się dało. Pomogło :) Wyniki w normie, zatem polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że następna osoba potwierdza działanie tej rośliny. Dlatego jeszcze raz namawiam wszystkich na jej stosowanie.

      Usuń
  37. Moja babcia często o nim opowiada. ;] Lubię jej naturalne metody.

    OdpowiedzUsuń
  38. Czaję się na niego i pewnie w końcu trafi do mojej kuchni. Na razie na nowo odkrywam wiosenne warzywa i czekam na truskawki :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Też przymierzałam się do ostropestu, bo chciałam wspomóc swoją wątróbkę na wiosnę. Potem gdzieś przeczytałam (niestety, nie pamiętam już gdzie...), że ostropest działa skutecznie, ale w formie ekstraktu no i kupiłam sobie sylimarol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znam ten "lek" i mam go w swojej apteczce. Tak nie mam ochoty brać ziarenek to od czasu do czasu sięgam po tabletki. Z pewnością lek jest bardziej skuteczny, bo już jest wyodrębniona ta substancja czynna czyli sylimaryna. Jednak w każdym leku czy suplemencie są substancje dodatkowe np w tym benzoesan sodu.

      Usuń
  40. Nie słyszałam o nim wcześniej, ale musi to być świetna sprawa, na przykład dla tych, którzy z jakiegoś powodu biorą dużo leków. Poza tym, mam koleżankę z problemami wątrobowymi, podrzucę jej notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja zakupię w weekend w ulubionym e-sklepie, bo mam pustki w nasionowo-orzechowo-bakaliowej spiżarce :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Ostatnio o ostropeście już się trochę słyszało. :) Ale każda informacja ograniczała się do słów: "Jedz ostropest. Będziesz zdrowy." Dziękuję za takie kompleksowe tłumaczenie zbawiennych właściwości tej roślinki ;).

    OdpowiedzUsuń
  43. Chciałabym zapewnić, że spożywanie ostropestu plamistego naprawdę poprawia wyniki prób wątrobowych. Moje, po dwóch tygodniach stosowania zmieniły się w sposób następujący: Aspat - norma do 31 - teraz (badanie z 10.05) 29, poprzednio 478 (18.04.2016)
    ALAT - teraz 47 przy normie do 41, poprzednio 540
    bilirubina - teraz 1,15 poprzednio 6,45 przy normie do 1. Jestem po ciężkiej żółtaczce mechanicznej. Kamień utknął mi w przewodzie żółciowym i zaczopował ją na kilka dni. Po tym wyniki poleciały pod sufit. Przez jakiś czas po zejściu kamienia spadały, ale wątroba była zmasakrowana. NIC już nie pomagało. Teraz jem ostropest 3 łyżki dziennie (świeżo zmielony) i wyniki pięknie pospadały. Przestrzegam też diety, może dlatego tak szybko zadziałał? Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak merytoryczny wpis. Cieszę się, że stan wątroby u Ciebie się poprawił, i jesteś dzięki temu następną osobą, która potwierdza pozytywne działanie tej rośliny.

      Usuń
  44. Używam, choć wolę herbatę, w formie do gryzienia nie przemawia do mnie choć przymykam oczy i zajadam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziś zakupiłam i mam zamiar stosować ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. A ja codziennie piję herbatkę z ostropestu.... A tu się dowiaduję ze wtedy sylimaryna już nie działa :-( no to musze chyba jeść go w sałatkach

    OdpowiedzUsuń
  47. A ja dodaję zmielony ostropest do musli, są nieco gorzkie ale z mlekiem daję rade. Widzę zdecydowaną poprawę skóry ale także minęły mi problemy z trawieniem. Polecam wszystkim a niedowiarkom sugeruje spróbować oleju z ostropestu, ma neutralny smak z sałatką dobrze smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję Tobie za komentarz. Myślę, że każdy z nas powinien wypróbować ten sposób.

      Usuń
  48. ja się z nim nie rozstaję na krok :) zawsze jak jadę na jakąś imprezę mam go pod ręką :) o tym, że wspaniale pomaga na dolegliwości wątroby i woreczka przekonałam się nie raz :)

    OdpowiedzUsuń